Każdy, no dobrze, prawie każdy (a przecież wyjątki potwierdzają jedynie regułę)posiada konto bankowe. I pomimo, że istnieje jeszcze grupa Polaków, która nadal trzyma swoje pieniądze w przysłowiowej skarpecie, bądź pod dywanem, to nawet ci, którzy tak postępują, nie przechowują już w mieszkaniach całych zgromadzonych kwot, zdając sobie sprawę, ze powoduje to spadek ich wartości oraz rzeczywistą stratę. Za poradą znajomych, informacji prasowych czy też reklam decydujemy się na poszczególne oferty bankowe, nie oczekując jednak zbyt wiele, a licząc jedynie, że sumy, w których jesteśmy posiadaniu, nie stracą na swojej wartości. Istnieje jednak coraz większa grupa klientów która może, i wymaga o wiele więcej aniżeli jedynie utrzymania statusu quo. Mowa o private banking, które wcale nie rozwija się jedynie w Szwajcarii, Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych USA, w Polsce również będąc jak najbardziej uprawianym i pomimo kryzysu oraz ogólnego zastoju w gospodarce, cieszącym się coraz większym powodzeniem. Trafił do nas, można to dziś śmiało powiedzieć, wiele lat temu, bowiem w 1993 roku, nie do końca przypominając swoją dzisiejszą postać, bowiem usługami luksusowymi były wówczas, dziś ogólnie już dostępne lokaty, czy też inne inwestycje pieniężne. Pierwszymi, którzy korzystali z tych możliwości dla nielicznych, byli tak zwani biznesmeni, których działalności gospodarcze wprost kwitły i powstawały niczym grzyby po deszczu, dziś natomiast główna klientela to menagerowie wysokiego szczebla, nadal właściciele firm oraz spadkobiercy majątków, często nieprzyzwyczajeni do obrotu i zarządzania dużymi pieniędzmi.
Na czym polega private banking? Jak sama nazwa wskazuje, nie jest dostępny dla wszystkich, a jedynie dla tych najbardziej zamożnych, którym proponuje się zindywidualizowane oraz kompleksowe usługi bankowe. Najprościej rzecz ujmując, specjaliści- naprawdę najwięksi fachowcy na rynku, zajmują się dobrami swoich klientów oraz zarządzają ich majątkami, co wydaje się naturalne nawet dla tych zwykłych klientów, ale to jedynie pozór, który w rzeczywistości nie mam miejsca. Nasze pieniądze, tych zwykłych, szarych, nie wyróżniających się ludzi, nie są zarządzane w taki sposób w jaki o tym myślimy, że ma miejsce. Bank, nie wykorzystuje ich do pomnażania naszych majątków, ale do obracania i pożyczania innym klientom. Dopiero oferty private bankingu, rzeczywiście dają możliwość zarobienia konkretnych pieniędzy.
Co dokładnie wchodzi w skład bankowości zindywidualizowanej? Jeśli jesteśmy interesującym targetem dla banku, to przede wszystkim można spodziewać się doradztwa i pomocy w zakresie konsultacji podatkowej, administracji naszymi funduszami ale również nieruchomościami czy wyborem odpowiedniego ubezpieczenia. Klient private bankingu może spodziewać się oprocentowania dostosowanego dokładnie do zakresu finansowego, jaki posiada, weryfikacji i dopasowania opcji giełdowych ale również preferencyjnych pożyczek i kredytów. Różni się także relacja między bankiem a usługobiorcą. Nie jest tak jak w przypadku ‘zwykłych klientów’, że nasze kontakty z instytucją, zazwyczaj zaczynają się i kończą na podpisaniu i wpłaceniu pieniędzy na konto, czasami tylko przerywane telefonami różnych konsultantów, którzy proponują nam nowe usługi czy też promocje. W przypadku private banking, wiemy kto jest przedstawicielem banku, znamy jego godność i kontaktujemy się zawsze z tym samy człowiekiem, którego głównym zadaniem, i celem, jaki mu przyświeca jest zadbanie o nasze dobra, niemalże tak, jakby wręcz należałyby do niego samego. Oferty, kierowane do tych wybranych, są elastyczne, zmieniają się pod wpływem przeobrażeń mających miejsce w gospodarce i w świecie finansowym, oraz są najbardziej adekwatnie oraz dopasowane do portfela klienta.
Jest jednak dobra wiadomość, dla tych, którzy nie mogą się jeszcze poszczycić zbytnią zasobnością portfeli. Na rynku, pojawia się coraz więcej instytucji finansowych, które są odpowiedzią i produktem niejako zastępczym dla tych z klasy średniej. Różnego rodzaju doradcy finansowi, mogą nie tylko pomóc w zdobyciu najkorzystniejszego dla nas kredytu, ale podobnie jak to jest w przypadku private banking, zasugerować i zaplanować lokowanie naszych pieniędzy, czy wykonać symulacje potencjalnych zysków na przestrzeniu wielu lat. Niezależnie zaś od tego, w której grupie udało nam się uplasować, wypada chyba cieszyć się, ze powstają coraz to szersze możliwości na świadome gospodarowanie naszymi pieniędzmi, i na tym właśnie twierdzeniu poprzestańmy.









